„`html
Wielu z nas powraca co roku do klasycznych świątecznych filmów, takich jak „To właśnie miłość”, „Kevin sam w domu”, „Elf” czy „To wspaniałe życie”. Jednak istnieje cała gama tytułów, które tylko delikatnie zahaczają o tematykę świąteczną. To właśnie one potrafią uratować grudniowe wieczory lepiej niż kubek grzanego wina lub gorące kakao z piankami.
Najlepsze filmy na święta, które świętami tylko pachną
W tym zestawieniu znajdziesz właśnie takie produkcje – mniej oczywiste, bardziej kameralne i wyjątkowo bliskie mojemu sercu. Wybór był trudny, bo tuż za podium znalazłyby się takie filmy jak „Zielony Rycerz. Green Knight”, „Nić widmo”, „Oczy szeroko zamknięte”, „Garsoniera”, „Kiss Kiss Bang Bang”, „Masz wiadomość”, „Fanny i Aleksander” czy nawet połowa serii o Harrym Potterze. Jednak to te pięć tytułów najlepiej oddaje urok grudniowych seansów.
Małe kobietki (1994)
Jeśli Twoje święta kojarzą się raczej z rodzinnym chaosem, nostalgią i nutą melancholii, ta wersja „Małych kobietek” w reżyserii Gillian Armstrong doskonale wpisuje się w te klimaty. Choć świąteczny wątek pojawia się tu głównie na początku, fabuła wędruje przez kolejne sezony i lata. Film urzeka domowym ciepłem, dramatami codzienności, magiczną zimową scenerią, świętami z XIX wieku i tą magiczną aurą dzieciństwa oraz rodzinnych więzi. Choć adaptacja z 2019 roku również zachwyca, to jednak wersja z 1994 roku dla wielu osób pozostaje tą ulubioną. Atmosfery lat 90. i aktorów takich jak Winona Ryder, Susan Sarandon, Christian Bale, Kirsten Dunst czy Claire Danes nie sposób podrobić.
Carol (2015)
Kino Todda Haynesa to kwintesencja zimy – chłód Nowego Jorku, śnieg i głęboka melancholia. Rooney Mara wciela się w nieśmiałą sprzedawczynię, podczas gdy Cate Blanchett gra zamożną kobietę, która tylko dla niej mogłaby wywrócić swoje życie do góry nogami. Choć akcja wychodzi poza święta aż po Nowy Rok, to emocjonalna aura tego filmu wciąż pozostaje typowo grudniowa – nostalgiczna, refleksyjna, lekko przytłaczająca. „Carol” przeszła już do klasyki nieoczywistych świątecznych filmów i świetnie sprawda się wtedy, gdy chcesz odetchnąć od typowych, przewidywalnych komedii romantycznych rozgrywanych wśród świątecznych lampek.
Spencer (2021)
Jeśli nie przepadasz za przesłodzoną atmosferą filmów świątecznych, „Spencer” Pabla Larraína to zupełnie inny biegun emocji. Opowiada o trzech dniach z życia księżnej Diany, spędzonych z rodziną królewską w Sandringham podczas świąt – trzy dni, które mogłyby każdemu uzmysłowić, że świąteczne zjazdy rodzinne to czasem prawdziwy sprawdzian nerwów. Kristen Stewart w tej roli została doceniona wieloma nominacjami, a sama scenografia niemal przytłacza świątecznym, a zarazem dusznym i gotyckim klimatem wielkiej, zimnej posiadłości. Idealna propozycja, gdy masz ochotę zagłębić się w melancholii z nutą nadziei na jej przezwyciężenie.
- Powrót Batmana (1992)
Gotham rozświetlone bożonarodzeniowymi dekoracjami? Tim Burton nadaje świętom zupełnie nowy wymiar w swoim sequelu „Batmana” z Michaelem Keatonem. Tu świąteczne drzewka eksplodują, śnieg pokrywa pelerynę Mrocznego Rycerza, a gang cyrkowców wraz z Pingwinem sieje postrach w trakcie świątecznego czasu. To wybuchowa mieszanka gotyckiej estetyki, czarnego humoru, groteski i ikonicznego duetu Michelle Pfeiffer jako Kobiety-Kot oraz Danny’ego DeVito jako Pingwina. Jeśli świąteczny spokój dopełnia dla Ciebie odrobina szaleństwa i czarnego humoru, ten film jest stworzony dla Ciebie. - Ja cię kocham, a ty śpisz (1995)
Od lat trwa spór – czy to film świąteczny? Dla mnie – absolutnie tak, bo cała opowieść zaczyna się w Wigilię, kiedy Lucy (Sandra Bullock) ratuje mężczyznę swoich marzeń, a w wyniku nieporozumień zostaje przedstawiona jego rodzinie jako narzeczona. Zamiast samotnych świąt czeka ją ciepło i zamieszanie rodzinnego grona, którego po cichu można jej pozazdrościć. To film, który doskonale oddaje prawdziwy, nieidealny klimat świąt – śmiech, sprzeczki, pośpiech, potrzebę bliskości i szukanie swojego miejsca. Chemia między Sandrą Bullock a Billem Pullmanem dodaje temu wszystkiemu jeszcze więcej uroku. To dla mnie najlepsza romantyczna komedia świąteczna, nawet jeśli oficjalnie nie jest tak klasyfikowana.
Podsumowanie
Grudniowe seanse nie muszą być oczywiste i przewidywalne. Te filmy – zanurzone w świątecznej aurze, ale podane w nietypowy sposób – zapewniają zarówno klimatyczną, jak i emocjonalną podróż przez zimowe wieczory. Daj szansę tym mniej oczywistym tytułom; być może staną się nową grudniową tradycją w Twoim domu.
„`
