„`html
Policjanci z Poznania wykazali się szybką reakcją po ataku na parę z Ukrainy w tramwaju, mimo że sami poszkodowani nie zgłosili incydentu. Funkcjonariusze podjęli działania z urzędu i zatrzymali sprawców napaści. O wszystkim poinformowała rzeczniczka prasowa MSWiA Karolina Gałecka.
Przebieg zdarzenia w tramwaju
Do incydentu doszło w czwartek w jednym z tramwajów kursujących po Poznaniu. Para z Ukrainy została zaczepiona przez dwóch agresywnych mężczyzn z powodu rozmowy prowadzonej w języku ukraińskim. Według świadków sytuacja szybko przerodziła się w przemoc fizyczną – mężczyzna został powalony na ziemię i kopany, a jego partnerka została ranna, próbując go bronić.
Reakcja innych pasażerów
W momencie ataku pasażerowie tramwaju próbowali rozdzielić agresorów i chronić parę. Jednak sprawcy ostrzegali innych, że spotka ich to samo, jeśli będą się wtrącać. Agresorzy mieli nawet twierdzić, że działają dla dobra współpasażerów.
Udział radnego w sprawie
Cały incydent został udokumentowany przez radnego Poznania, który był świadkiem wydarzenia. Zarejestrowane przez niego nagranie umożliwiło późniejszą identyfikację napastników, co istotnie ułatwiło działania policji.
Kwestie prawne i przewidywane konsekwencje
Zatrzymani mężczyźni odpowiedzą za przestępstwo określone w art. 119 Kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy przemocy lub groźby stosowanej wobec osoby w związku z jej przynależnością narodową, etniczną, rasową, polityczną lub religijną. W przypadku udowodnienia winy, grozi im kara od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności.
Podsumowanie
- Policjanci wkroczyli do akcji bez formalnego zgłoszenia od ofiar.
- Aresztowano obu sprawców napaści na parę z Ukrainy.
- Atak miał podłoże narodowościowe i był motywowany językiem rozmowy.
- Dzięki reakcji radnego nagranie pomocne było w identyfikacji agresorów.
- Sprawcy odpowiedzą przed sądem z art. 119 Kodeksu karnego.
„`
